| Kat "Oddech Wymar³ych ¦wiatów" (1987) |
|
|
| Wpisa³: Anger | |
| 07.08.2006. | |
|
W chwili gdy piszê tê recenzjê w sklepach jest ju¿ pierwsza p³yta Kata nagrana bez Romana Kostrzewskiego. Przyznam, ¿e nie mia³em jeszcze przyjemno¶ci (lub przykro¶ci) jej us³yszeæ. Zamiast tego po raz kolejny przes³ucha³em przed chwil± "Oddech Wymar³ych ¦wiatów", wed³ug mnie najlepszy album jaki Kat kiedykolwiek nagra³. ![]() Ok³adka W 1987 r. Kat, pomimo tego, ¿e mia³ na swoim koncie tylko debiut, w Polsce posiada³ ju¿ statut grupy kultowej, który zawdziêcza³ nie tylko kontrowersyjnemu zachowaniu i pogl±dom wokalisty (za co czêsto zespo³y staj± siê kultowe), ale tak¿e bardzo dobrej pierwszej p³ycie oraz koncertom u boku takich gwiazd metalu jak: Overkill, czy przede wszystkim Metallica. Oczekiwania fanów wzglêdem nastêpcy "666" musia³y byæ wiêc niema³e. Ci jednak, którzy siêgnêli po "Oddech..." na pewno siê nie zawiedli. Do dzi¶ drugi kr±¿ek Kata jest uwa¿any przez wiêkszo¶æ fanów zespo³u za najlepszy w ca³ej jego dyskografii. Jakie s± za¶ moje wra¿enia po przes³uchaniach (w ci±gu 4 lata od pierwszego ods³uchu wraca³em do niego naprawdê czêsto) albumu? Je¶li chodzi o inspiracje to w³a¶ciwie wystarczy jedno s³owo: Metallica. Tak, wp³ywów zespo³u Ulricha & Co. s³ychaæ tu bardzo du¿o. Inspiracje "Ride the Lighting" i "Master of Puppets" a¿ wylewaj± siê z "Oddechu... ". Zreszt± Kat nie od¿egnuje siê od swojej wierno¶ci Metallice. W ksi±¿eczce Metallica jest jedyn± wymienion± kapel±! Nie oznacza to jednak, ¿e Kat kopiuje Amerykanów. Ma nadal swój styl, którego jednak twórczo¶æ Metalliki jest fundamentem. Mo¿e zabrzmi to dla niektórych jak blu¼nierstwo, ale pod wzglêdem np. wokalu Kat przewy¿sza nawet swoich muzycznych idoli. Tak, ¶piew Romka nie ma sobie równych na naszym, polskim poletku, a i za granicami móg³by siê on równaæ z najlepszymi. Kostrzewski potrafi mocno zaryczeæ, ale tak¿e za¶piewaæ melodyjnie niczym s³owik. Ws³uchuj±c siê w jego wokal nie raz przelecia³y mnie dreszcze. Do tego dochodz± jeszcze teksty. Nie do¶æ ¿e ¶piewane, co bardzo mnie cieszy, po polsku, to jeszcze ich za¶piewanie i interpretacja przez Romana pora¿aj±. Ma³o kto jak on potrafi w³o¿yæ w g³os tyle emocji. Liryki mówi± za¶ o tajemniczych obrzêdach, czarnych mszach, co przyznaje, nie ka¿demu mo¿e siê podobaæ, ale zdarzaj± siê te¿ takie o tematyce bardziej powiedzia³bym ¿yciowej (polecam "G³os z ciemno¶ci"). S³uchaj±c "Oddechu..." wiêksz± uwagê zwracam co prawda na wokal, ale warstwa instrumentalna utworów równie¿ jest ¶wietna. Mocne, dobrze wyeksponowane bas i perkusja, takie¿ gitary, graj±ce do tego co jaki¶ czas wyr±biste solówki. Co do kompozycji to trudno wybraæ jednego faworyta. Wszystkie stoj± na wysokim poziomie. No, mo¿e wyró¿nia siê wspominany ju¿ "G³os z ciemno¶ci", piêkna ballada, przypominaj±ca te z wy¿ej wymienionych albumów Metalliki. Tak, jest to taki Katowy odpowiednik "Fade To Black". Mo¿e i nawet lepszy od numeru Metalliki... Romek pokazuje nam w nim swoje mo¿liwo¶ci w pe³nej krasie. Od spokojnego, delikatnego ¶piewu przechodzi pod koniec utworu do krzyku, w¶ciek³ego ryku. Olbrzymi± zalet± za¶ wszystkich kawa³ków s± ich melodyjne i szybko zapadaj±ce w pamiêæ refreny. Ju¿ po jakich¶ trzech ods³uchach bêdziecie chcieli ¶piewaæ z Romanem "G³os z ciemno¶ci", "Diabelski dom cz. II" czy "¦pisz jak kamieñ". Znaczenia tej p³yty nie musze chyba omawiaæ. Jest najciekawsz± pozycj± w dyskografii Kata i chyba najbardziej te¿ znan±. Zreszt± zespó³ zawsze na koncertach najchêtniej gra³ kawa³ki ze swojej drugiej p³yty. Nie mieæ tego albumu to wstyd. PS. Nie wiem czy z kupnem tego albumu nie bêdziecie mieæ jakich¶ problemów, gdy¿ obecnie zespó³ s±dzi siê o prawa do niego z Metal Mind, która wyda³a go pierwotnie w 1987 r. z numerkiem 0017. Chcia¿ i tak pewnie 85% z Was ¶ci±gnie go z Sieci:-(. +9/10 |
|
| Zmieniony ( 29.09.2008. ) |
| « poprzedni artyku³ | nastêpny artyku³ » |
|---|

















